środa, 25 listopad 2020
Pacjenci w kwarantannie z Grójca pozostawieni sami sobie

Do redakcji Życia Grójca zgłosiła się pielęgniarka grójeckiego Powiatowego Centrum Medycznego, której właśnie zakończyła się kwarantanna. 

Według pracownicy PCM Grójec, Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Grójcu w żaden sposób nie kontaktowała się z nią podczas kwarantanny, a wszelkie próby dodzwonienia się do jednostki graniczą z cudem.  - Dziś mija mój ostatni dzień 14 dniowej kwarantanny. Od pierwszego pobranego wymazu, który był 18 marca. Nie mam jakiekolwiek decyzji  na piśmie, bądź elektronicznie (e-mail) o przebytej kwarantannie.

Pozostawieni sami sobie

Kiedy udało się dodzwonić do placówki, kobieta musiała podać jeszcze raz swoje dane: Ponownie musiałam podać swoje dane personalne, adres zamieszkania, telefon oraz nr PESEL, ponieważ powiedziano mi, że trudno będzie mnie odnaleźć w tych wszystkich papierach. - relacjonowała pielęgniarka.

Kolejne wydarzenia, jakie opisuje kobieta pracująca na co dzień w grójeckim szpitalu, są zdumiewające - Miałam czekać na telefon czy kwarantanna będzie dalej [nie pobrano próbek wymazu  po raz drugi w celu wykluczenia COVID-19 red.] Nikt niestety mnie nie poinformował do tej pory. 31 marca wykonałam około 50 prób dodzwonienia się, lecz bezskutecznie.

Jak poinformowała pielęgniarka, kwarantanna tej pani została zgłoszona do Komendy Powiatowej Policji dopiero na 3 dni przed jej końcem. - 31 marca przyjechał patrol policji, który uznał, że ich zdaniem kwarantanna jest zakończona. Czy pan coś z tego rozumie? Bo ja nie. - wyznaje pielęgniarka.

Przypomnijmy, że w związku podjętą przez Sejm RP ustawą z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19,

innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych, które nakładają obowiązki kontrolowania i nadzorowania wszystkich osób i placówek, jakie mogą przyczynić się do rozprzestrzeniania epidemii.

Poniżej fragment wprowadzonej poprawki:

  1. Główny Inspektor Sanitarny lub działający z jego upoważnienia państwowy wojewódzki inspektor sanitarny może wydawać osobom prawnym, osobom fizycznym i jednostkom organizacyjnym nieposiadającym osobowości

prawnej, w szczególności podmiotom wykonującym działalność leczniczą, pracodawcom, podmiotom prowadzącym

działalność w zakresie lotnictwa cywilnego, użytkownikom statków powietrznych, użytkownikom cywilnych statków powietrznych niewpisanych do rejestru statków powietrznych oraz zarządzającym lotniskami, o których mowa

w art. 27 ust. 2 pkt 1 i 2 ustawy z dnia 3 lipca 2002 r. – Prawo lotnicze (Dz. U. z 2019 r. poz. 1580 i 1495 oraz z 2020 r.

poz. 284):

1) decyzje nakładające obowiązek:

  1. a) podjęcia określonych czynności zapobiegawczych lub kontrolnych oraz żądać od nich informacji(...) 

Redakcja otrzymała już kilka sygnałów od osób przebywających zarówno w ścisłej izolacji jaki i na kwarantannie, że tak naprawdę są pozostawieni sami sobie. W momencie publikacji tego artykuł, oczekujemy na odpowiedź od Rzecznika prasowego Mazowieckiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego. Opublikujemy odpowiedzi na nasze pytania, jak tylko je otrzymamy.

Pozwólcie nam pracować

Kolejną sprawą, którą chciała poruszyć pielęgniarka jest jej stanowisko odnośnie szpitala w Grójcu.

- Jestem pracownikiem PCM Grójec i jako osoba, bezpośrednio będąca w tej placówce, chcę wypowiedzieć się, co do sytuacji w której znalazł się mój szpital i jego pracownicy oraz zarząd.  Jeśli chodzi o procedury, w przypadku chorób zakaźnych, to one były opracowane, tak jak i w każdym szpitalu w Polsce. To są odgórne wytyczne, które zostają przekazane każdej placówce. Teraz wszyscy mogą dochodzić, kto jest winny. Winny jest system, który od dawna nie jest wydolny. To trudny czas dla wszystkich , a totalny chaos panuje we wszystkich placówkach Służby Zdrowia i Sanepidu. Grójec miał już tylu prezesów. Tylko co z tego ?Nic... - twierdzi pracownica PCM Grójec.

Jak wiadomo grójecka placówka nie ma w ostatnich tygodniach dobrej prasy. Prokuratura Rejonowa w Grójcu wszczęła śledztwo dotyczące narażenia bezpieczeństwa życia lub zdrowia pacjentów przez lekarza oraz zdrowia lub życia pracownika przez dyrekcję miejscowego szpitala, w sytuacji epidemii koronawirusa, informowała Polska Agencja Prasowa. Do tego doszły publikacje dziennikarzy Onetu, a także krytyczne komentarze opinii publicznej. 

Kobieta prosi o zaniechanie krytycznych komentarzy, godzących w personel medyczny, który musi pracować w ekstremalnych warunkach : Jeszcze nikomu z nas nie przyszło pracować i zarządzać w takim ciężkim czasie, jakim jest epidemia COVID 19.  Następną sprawą jaką chcę poruszyć, to my czyli pielęgniarki, ratownicy medyczni i pozostały personel służby zdrowia tego szpitala.

Z jednej strony bijecie nam brawa, a na co dzień, jesteśmy stygmatyzowani. Tak naprawdę zostaliśmy pozostawieni sami sobie, bez sprzętu, ubrań ochronnych, rękawiczek podstawowych środków czystości. Bez osób sprzątających, które pozwalniano, bo nie było pieniędzy na ich pensje. Oddziały nie były sprzątane nawet 48 godzin. Pani Prezes szpitala, otrzymywała od swoich zarządzających oddziałami, że wszystko jest ok. Nawet nie było zgłoszone do sanepidu, że pobrano od nas wymazy.

Bardzo proszę wszystkich, dajcie już spokój naszemu szpitalowi i jego zarządowi. Niech każdy skupi się na swojej pracy. Teraz jest taki czas, gdzie nie ma miejsca na podziały. Wiele szpitali w Polsce, pomimo innych zarządów, jest w takiej samej sytuacji jak Grójec, a personel medyczny tak samo pozostawiony sam sobie, jak i u nas. - zakończyła.

Wkrótce opublikujemy relacje pacjentki, która przebywała na oddziale chirurgii i tam została zarażona COVID-19.

 

 

Martyna
?

Dokładnie w każdym szpitalu i sanepidzie jest teraz chaos i bałagan nie tylko w Grójeckim, a brawa teraz to za co ? Podziękowania za co? W normalnym czasie bez covid każdy mówi że służba zdrowia w Polsce to banał siedzą nic nie robią piją kawkę i gadają ... każdy na wejście jest rozszczeniowy i atakuje bo mu się należy.
Pielęgniarzy, pielęgniarki, ratownicy medyczni często robią cała prace za lekarzy a ludzie na nich warczą ale do lekarza to się będzie uśmiechać.

Anonim
Osoba z kwarantanny
Pielęgniarka ma rację, ludzie są pozostawieni sami sobie, ciężko uzyskać jakąkolwiek informacje a jak się już uda dodzwonić to Panie w pół zdania potrafią się rozłączyć a nie odpowiedzieć na postawione pytanie. Instytucja ta utknęła w głębokim PRL'u a cała sytuacja ją przerosła. Ciężko uzyskać test nawet jak miało się kontakt z osobą chorą. A daty skończenia kwarantanny ewoluują wraz z czasem jej trwania. Brak zorganizowania i kompetencji.