wtorek, 02 czerwiec 2020
Szpitale powiatowe walczą z epidemią

Nierówna batalia z koronawirusem toczy się w dwóch powiatowych szpitalach. W placówkach dosłownie brakuje rąk do pracy, a pierwsze przypadki zachorowań to kadra medyczna. Sytuacja jest bardzo dynamiczna, codziennie pojawiają się nowe doniesienia zarówno z prokuratury jak i od samych pacjentów oraz personelu.

 

SARS-CoV-2 to najpoważniejszy wróg, z jakim w XXI w. mierzą się służby medyczne na całym świecie. W dosyć dramatycznej sytuacji znalazł się personel medyczny nowomiejskiego i grójeckiego szpitala, a po publikacji w sieci materiałów dziennikarzy portalu onet.pl, na zarząd PCM Grójec spadła lawina opinii i komentarzy mieszkańców oburzonych na działania grójeckiego szpitala.

Chorują lekarze i pielęgniarki

Przypomnijmy, jak to wyglądało na przestrzeni ostatnich tygodni. Pierwszą osobą zakażoną wirusem SARS-Cov-2 była 45-letnia pielęgniarka pracująca w placówkach
w Nowym Mieście nad Pilicą, Piasecznie oraz Grójcu. Kobieta przebywała od poniedziałku w izolatce, czekając na wyniki badań. Zaraziła się od pacjentki leczonej na zapalenie płuc. Kiedy okazało się, że wynik jest pozytywny, w środę 18 marca trafiła do szpitala w Radomiu. W sobotnie popołudnie rozpoczęła się ewakuacja szpitala w Nowym Mieście. Zdrowi pacjenci byli odwożeni do domów przez Wojsko Obrony Terytorialnej, a potrzebujący hospitalizacji trafili do szpitala Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w Warszawie. Zdiagnozowano tam łącznie 27 przypadków wystąpienia koronawirusa.

W środę 18 marca okazało się także, że zarażony jest lekarz z pogotowia ratunkowego w Grójcu. Epidemia nie lituje się nad nikim, bowiem 23 marca portal www.grojec24. net poinformował o 4 pielęgniarkach z oddziału wewnętrznego, a także dwóch lekarzach, w tym ordynatorze z tego samego oddziału. Później dowiedzieliśmy się od starosty Krzysztofa Ambroziaka, że w grójeckim szpitalu zakażonych jest dziesięciu pacjentów i dyrektor medyczny.

Sytuacja opanowana
W nowomiejskiej placówce sytuacja jest na dzień dzisiejszy opanowana – napisała w niedzielę 22 marca na swoim facebookowym profilu Barbara Gąsiorowska, dyrektor szpitala w Nowym Mieście. W swoim wpisie dziękowała wszystkim pracownikom, którzy pracują, przyczyniając się do dalszego funkcjonowania placówki.

Tłumaczyła również, w jaki sposób doszło do zarażenia: Wiemy, że zespół ratowników zaraził się od małego pacjenta, w momencie ratowania jego życia czyli poza szpitalem. Część osób zarażonych nie miało styczności z chorą pielęgniarką, więc musieli zarazić się gdzieś indziej. Podejrzewam, że mamy osoby z naszej gminy i gmin sąsiednich zarażone. Apeluję do Was, przestrzegajcie zasad higieny, bo nie wiemy, kto jest zarażony. To, że czuje się dobrze, to nie znaczy, że jest zdrowy. Niektórzy zarażeni nie mają żadnych objawów. Czytajcie na temat wirusa i stosujcie się do zaleceń.

Paraliż grójeckiego szpitala
23 marca portal onet.pl opublikował materiał pokazujący rażące błędy w procedurach bezpieczeństwa, które doprowadziły do rozprzestrzeniania się epidemii i ogólnego paraliżu placówki.
Historia Powiatowego Centrum Medycznego w Grójcu w woj. mazowieckim jest podręcznikowym przykładem błędów, jakie można popełnić w trakcie epidemii. Szpital posiada 107 łóżek dla dorosłych osób i co szczególnie ważne w obecnej sytuacji, 20 łóżek intensywnego nadzoru oraz sześć łóżek intensywnej terapii. Na swojej stronie internetowej chwali się fachowością. Właśnie jej zabrakło w ostatnich dniach. –piszą dziennikarze Onetu w swoim materiale, przedstawiając ciąg zdarzeń, jakie przez 6 dni doprowadziły szpital do takiej sytuacji.

W artykule zauważają, iż we wtorek 17 marca na dyżur stawił się lekarz z gorączką i suchym kaszlem. Następnego dnia okazało się, że medyk jest chory na koronawirusa, a około 60 medyków, którzy mieli z nim kontakt, wysłano po prostu do domu. Przez następne dni próbowali się dowiedzieć, czy są na kwarantannie lecz bez skutku.

Powyższe informacje to tylko część z tez postawionych przez dziennikarzy Onetu. W obliczu publikacji w mediach społecznościowych podniosła się dyskusja co do zasadności działań oraz podjętych decyzji w związku zabezpieczeniem personelu medycznego.

Brak procedur
Jak się okazuje, pracujący lekarze, pielęgniarki, ratownicy oraz pozostali członkowie personelu nie byli odpowiednio przygotowani i zabezpieczeni na taki scenariusz. Wojewoda mazowiecki wyraźnie wskazuje, iż procedury na wypadek choroby zakaźnej powinny być zachowane w każdej placówce: Szpitale powinny mieć opracowane procedury na wypadek wystąpienia w placówce choroby zakaźnej. Z dotychczasowych informacji wynika, że kierownictwo Powiatowego Centrum Medycznego w Grójcu nie zastosowało się do tych uregulowań. Konstanty Radziwiłł w swoim komunikacie z 24 marca podkreślał, że na terenie woj. Mazowieckiego w dalszym ciągu są wolne miejsca dla osób z pozytywnym wynikiem COVID- 19.

Szpital dementuje
We wtorek 24 marca Powiatowe Centrum Medyczne w Grójcu odniosło się do publikacji Onetu wydając oświadczenie dementujące fałszywe , zdaniem zarządu, informacje zawarte w artykule.
Pierwszą z tez jakie podważa PCM Grójec jest informacja o lekarzu pełniącym dyżur z objawami zakażenia. Lekarz Ratownictwa Medycznego i Izby Przyjęć skontaktował się z zarządem spółki telefonicznie, twierdząc, że pomimo braku gorączki, odczuwa dolegliwości, które mają wskazywać na infekcje. Pomimo faktu, iż lekarz nie spełniał wytycznych Głównego Inspektoratu Sanitarnego ( nie miał kontaktu z osobą zakażoną, przebywającą poza granicami kraju), zarząd mając na uwadze bezpieczeństwo i zdrowie pacjentów oraz pozostałego personelu, podjął decyzję o pobraniu próbek do testu. Lekarz, po pobraniu próbek, nie podjął pracy w Ratownictwie Medycznym, a wszystkie osoby z personelu , od których pobrano próbki celem wykonania testu z kontaktu z doktorem Z. wyszły ujemne. Ponadto szpital wskazuje, iż Izba Przyjęć oraz pozostałe oddziały są na bieżąco dezynfekowane oraz zaprzecza, że testy robili sobie wyłącznie członkowie zarządu, a nie objęto nimi wszystkich ratowników.

Zarząd również dementuje informacje o tym, jakoby przyjęcia do Izby Przyjęć, Oddziału Chorób Wewnętrznych i INK w szpitalu wstrzymano dopiero w niedzielę 22 marca. PCM Grójec oświadczył, że artykuł Onetu jest nierzetelny i podważa intencje, działania i wszelkie czynności, którym głównym zadaniem jest zabezpieczenie zdrowia i życia pacjentów znajdujących się na terenie grójeckiego szpitala.

Chcą odwołać zarząd

Chciałem porozmawiać z panem starostą na temat sytuacji panującej w grójeckim szpitalu, lecz odmówił wypowiedzi. Tego samego dnia wydał komunikat na profilu Facebook Starostwa Powiatowego w Grójcu: W Powiatowym Centrum Medycznym w Grójcu zostały odwołane planowane zabiegi oraz hospitalizacje. Wstrzymane zostały przyjęcia w szpitalu na oddziałach: wewnętrznym,neurologii, chirurgii, anestezjologii i intensywnej terapii, ginekologiczno- położniczym i neonatologii. Cała działalność placówki została ograniczona ze względu na braki kadrowe spowodowane przypadkami zakażenia koronawirusem wśród personelu medycznego i pacjentów. W szpitalu ogłoszono całkowity zakaz odwiedzin pacjentów – czytamy w publikacji.

Na skrzynkę mailową redakcji „Życia Grójca” wpłynęło pismo od radnych powiatu grójeckiego z klubu Prawa i Sprawiedliwości, którzy domagają się zmiany zarządu szpitala:

"My radni klubu Prawa i Sprawiedliwości powiatu grójeckiego,

wobec licznych skarg oraz doniesień prasowych i statystyk odnośnie zachorowań na koronawirusa, jesteśmy głęboko oburzeni zaistniałą sytuacją, do której doszło w Powiatowym Centrum Medycznym w Grójcu. Skandaliczne zaniedbania naraziły zdrowie i życie pacjentów oraz personel medyczny placówki. Potwierdzeniem naszych obaw jest głęboka analiza przeprowadzona w materiale dziennikarzy portalu Onet.pl.

Wobec powyższego apelujemy do starosty pana Krzysztofa Ambroziaka o natychmiastową zmianę kadry zarządzającej szpitalem, ponieważ dotychczasowe rażące zaniedbania proceduralne doprowadziły do rozprzestrzeniania się wirusa, tym samym narażając zdrowie oraz życie mieszkańców powiatu grójeckiego."

Na łamach grojec24.net starosta współczuł osobom, które pracują w szpitalu i są narażone. Niektórzy nie wytrzymują presji, co jest – jego zdaniem – zrozumiałe, ponieważ z taką sytuacją mamy do czynienia po raz pierwszy. Zaznaczył również, iż jako starosta nie ma prawnej możliwości zamknięcia szpitala, bowiem wszystko
musi być uzgadniane ze służbami: wojewodą, Narodowym Funduszem Zdrowia i sanepidem.

Pomoc dla szpitali
Zarząd Powiatu podjął decyzję o wsparciu placówek powiatowych. W momencie zamknięcia tego numeru gazety do szpitali przekazano 3 tysiące maseczek jednorazowych oraz 2 tysiące maseczek typu p2 (z filtrem). "Spotkania Sztabu Kryzysowego odbywają się codziennie, i staramy się szybko reagować na powstające problemy i uściślać informacje pojawiające się w mediach" – czytamy na profilu Facebookowym Starostwa.

Wojewoda mazowiecki Konstanty Radziwiłł oddelegował 5 dodatkowych lekarzy do pracy na terenie placówek powiatu grójeckiego oraz przekazał Powiatowemu Centrum Medycznemu w Grójcu środki ochrony. Wśród nich były m.in.: kombinezony (różne rodzaje), osłony na obuwie, maski, gogle. Kolejne środki będą sukcesywnie przekazywane. Natomiast Zarząd Województwa Mazowieckiego na czele z Adamem Struzikiem, podjął decyzję o przekierowaniu środków unijnych na specjalny projekt doposażający mazowieckie szpitale. To ogromny zastrzyk finansowy - nawet 150 mln zł. Wszystko zależy od potrzeb, jakie zgłoszą placówki. Mazowsze jako pierwszy region w Polsce chce sięgnąć po fundusze unijne na walkę z koronawirusem. Chodzi o środki z Regionalnego Programu Operacyjnego, dzięki którym możliwe będą zakupy inwestycyjne i niezbędne prace remontowo-budowlane w szpitalach przyjmujących pacjentów z koronawirusem.

Wcześniej Zarząd Województwa uruchomił rezerwę kryzysową na zakup sprzętu medycznego.

Mieszkańcy też pomagają
Lokalna społeczność również zaangażowała się w pomoc szpitalowi grójeckiemu. Za pośrednictwem strony pomagam.pl, zorganizowano zbiórkę dla Powiatowego Centrum Medycznego. W ciągu niespełna tygodnia swoje darowizny przekazało 407 osób, a kwota, jaką udało się uzbierać, to prawie 24 tys. zł. Darczyńcy okazali się bardzo hojni, największe pojedyncze darowizny opiewały na kwotę: 500 zł, 1000 zł i 1600 zł. Swój wkład miał również radny Rady Miejskiej w Grójcu, Dariusz Prykiel, który już wcześniej zadeklarował się przekazać swoją dietę na ten cel.

Swoją przysłowiową „cegiełkę” dołożyli właściciele restauracji „U Kucharzy” z Grójca i "Na wynos", przywożąc ratownikom medycznym ciepły obiad. Ich śladem podążyli właściciele z TaoSushi Grójec oraz Japan Sushi. Takie gesty są niezwykle ważne w tej trudnej sytuacji i pokazują, że społeczność solidaryzuje się w walce z epidemią.

Narażają życie
– Będziemy mieli w najbliższych dniach tysiąc, dwa tysiące chorych – mówił podczas konferencji prasowej 20 marca, minister zdrowia Łukasz Szumowski. To pokazuje, z jakim problemem obecnie mierzą się wszystkie służby. Sytuacja jest niezwykle poważna i będzie postępowała. Chiny walczyły z epidemią przez 4 miesiące. Nie tylko nasze powiatowe szpitale zmagają się z ogromnymi trudnościami. Zarówno lekarze, jak i cały personel medyczny łącznie ze służbami porządkowymi, starają się dbać o bezpieczeństwo i walczą z epidemią, narażając przy tym zdrowie i życie, nie tylko swoje, ale również swoich bliskich. Ci wszyscy ludzie są bohaterami, a my jako społeczeństwo możemy pomóc im w tej nierównej walce. Wystarczy, że ograniczymy swoje wyjścia do miasta, pozostaniemy w domach razem ze swoimi bliskimi, zachowamy środki ostrożności oraz higieny i zastosujemy się do komunikatów służb. W ten sposób zminimalizujemy ryzyko rozprzestrzeniania się tej straszliwej zarazy. Do zobaczenia w lepszych czasach.


Szymon Wójcik