środa, 05 październik 2022
Grójec - Warszawa - Treblinka

W tym roku obchodzimy 80. rocznicę likwidacji grójeckiego getta. Powstało ono w listopadzie 1940 r. Zlokalizowane zostało w południowo – zachodniej części miasta w rejonie ulic: Kościelnej, Mszczonowskiej, Mogielnickiej, Lewiczyńskiej, Stodolnej i Bóżniczej (Krótkiej). Niewielka żydowska dzielnica musiała pomieścić ponad 5000 mieszkańców.


Utworzenie getta było pierwszym krokiem do wykluczenia Żydów ze społeczności miasta. Następne kroki to deportacja i zagłada.

Deportacja
Grójeckie getto istniało krótko, zaledwie trzy miesiące. Zostało zlikwidowane w dniach 22-24 lutego 1941 r. Mieszkających tu Żydów deportowano do getta w Warszawie. Była to część większej akcji przeprowadzonej wtedy przez Niemców w zachodniej części dystryktu warszawskiego. Podobne działania miały miejsce w innych miejscowościach powiatu grójeckiego: Warce, Górze Kalwarii, Tarczynie czy Mogielnicy. Zwykle likwidacja danego getta odbywała się bardzo szybko, w ciągu kilku dni.
W lutym 1941 r. Niemcy nakazali grójeckim Żydom zgromadzić się na placu targowym przed ratuszem. Każdy z nich mógł zabrać ze sobą tylko tyle rzeczy, ile mógł unieść. Uformowano ich w kolumnę i przepędzono na stację grójeckiej kolejki wąskotorowej. Zostali załadowani do bydlęcych wagonów i wywiezieni do getta w Warszawie.

Krajobraz bez drzew
Warunki życia w warszawskim getcie, niesamowicie przeludnionym, były o wiele trudniejsze niż w getcie Grójcu. Jak wspomina Izrael Diamont, jeden z grójeckich Żydów, którzy ocaleli, nasi Żydzi nie mieli mieszkań, cierpieli straszliwy głód i zimno. Na ulicach leżały trupy. Brakowało prawie zupełnie zieleni, gdyż wszystkie drzewa zostały wycięte i przeznaczone na opał. Jedynym zielonym miejscem był teren cmentarza.

Plac przeładunkowy
Akcja likwidacyjna warszawskiego getta rozpoczęła się 22 lipca 1942 r. Jako pierwszych na Umschlagpltaz wysłano mieszkańców punktów dla uchodźców, w tym zapewne i wielu Żydów grójeckich. Stąd trafili oni do obozu zagłady w Treblince. Był to pierwszy transport wysłany do tego miejsca śmierci, utworzonego w ramach akcji Reinhardt, mającej na celu zagładę Żydów z Generalnego Gubernatorstwa i Okręgu Białostockiego. Niemcy kierowali do Treblinki głównie transporty z gett w okupowanej Polsce, w tym z getta warszawskiego.

Dlaczego tam?
Treblinka to wieś i  stacja kolejowa leżąca około 100 km na północny wschód od Warszawy w powiecie sokołowskim w gminie Kosów Lacki. W 1941 r. Niemcy utworzyli tam obóz pracy dla Polaków i Żydów, a później obóz zagłady. O wyborze tego miejsca przesądziło położenie przy linii kolejowej Warszawa – Białystok oraz dosyć odludna okolica.

Fabryka śmierci
Liczba ofiar Treblinki sięgnęła prawdopodobnie ok. 800 000-900 000 osób. Zatem był to największy ośrodek zagłady w Generalnym Gubernatorstwie, a zarazem drugi po Auschwitz Birkenau w okupowanej Europie. Żydów uśmiercano za pomocą gazów spalinowych w specjalnie do tego celu wybudowanych komorach gazowych. Zwłoki następnie palono, aby zatrzeć ślady zbrodni.
W listopadzie 1943 r. zabudowania obozowe rozebrano, a teren obozu zaorano i zasiano łubinem.

Kamienie
Na terenie obozu powstało miejsce pamięci. Znajduje się tam pomnik, swoim wyglądem nawiązujący do jerozolimskiej Ściany Płaczu. Do monumentu idzie się drogą wyłożoną kamieniami, pokonując tę samą trasą, którą musiały przemierzyć ofiary idące z rampy kolejowej do komór gazowych.
Wokół zgromadzono 17 000 różnej wielkości kamieni, symbolizujących macewy – nagrobki stawiane na żydowskich cmentarzach. Całość sprawia wstrząsające wrażenie. Teren obozu jest rzeczywiście wielkim cmentarzem, kryjącym prochy zamordowanych tutaj ludzi. Na części kamieni wypisano nazwy miast, z których pochodzili zgładzeni Żydzi.

Doktor Boim i inni
Nie mogło zabraknąć tu kamienia z napisem: Grójec. Przypomina on, iż w Treblince dokonał się tragiczny los kilku tysięcy żydowskich mieszkańców naszego miasta – sztetl Grice. Właśnie tutaj znaleźli śmierć: Nachman Boim – lekarz oraz jego sześcioletnia córeczka Dziunia, Mania Fikman (lat 20) – studentka, Małka Bursztyn (lat 44) wraz z dziećmi Surą (lat 13) i Lejbusiem (lat 11), a także wielu innych grójczan, którzy współtworzyli historię wielokulturowego Grójca.


Małgorzata Andrychowicz